wtorek, 13 maja 2014

Baby!

W końcu zdziwiłam się bardzo, kiedy trafiając przypadkiem do Empiku (celowo tam nie chadzam), natknęłam się na półkę z pamiątkowymi albumami dla dziecka. Początkowo zupełnie niezainteresowana sięgnęłam po pierwszy lepszy albo zaczęłam przeglądać, a tam tyle słodkich różności: cudownych obrazków, pastelowych kolorków, tajemniczych zakładek, kopertek na pierwszy ząbek lub kosmyk włosów albo mnóstwo miejsca na wklejanie zdjęć typu uśmiech numer 1, 2 itd. Jednym słowem, tyle stron do zapisania życiorysu bobasa, który w pierwszych chwilach wykonuje kilka podstawowych czynności, aby z praktycznie zawsze wzbogacić się o kolejne odkrywcze umiejętności. Popłynęłam czy zapragnęłam mieć ten album, żeby móc opisać wszystko, co z naszym Stasiem związane bądź uwiecznić pierwsze detale z jego życia. Wyobraziłam sobie, jakim sposobem siedzę na takim całym macierzyńskim albo z zapałem godnym maniaka, wyposażona w nożyczki, zdjęcia, wstążeczki czy inne papierki, zapisuję, wklejam, uzupełniam, a później okazuję to dzieło mojemu synowi z powodu jakiejś wielkiej okazji typu okrągłe urodziny lub czekam na pochwalne peany na temat cudownej wacik.pl widzimy. Pozostając w swej niezmąconej wizji, nadal stałam przy półce bądź już wiedziałam, że muszę mieć taki album. Wybrałam taki z puchatym misiem na okładce – zalecam więc najładniejszy ze wszystkich, które przejrzałam.


W tej przydługawej opowieści wszystko zgadzało się do tego momentu, bo później pojawił się Staś…I jakim sposobem myślicie: i uzupełnianie albumu było jednym z czołowych zajęć? Okazało się, że muszę to rozłożyć na raty, ponieważ opieka nad dzieckiem wydaje się bardziej wymagająca niż kolorowe wycinanki. Na pocieszenie usłyszałam od jakiegoś czasu, że moja znajoma zaczęła uzupełniać ten album dopiero koło trzeciego roku życia dziecka, kiedy to wreszcie znalazła więcej wolnego czasu na takie zajęcia. No cóż, zobaczymy w jaki sposób będzie ze mną, bo udało mi się w tej chwili coś wpisać, ale prac manualne z przyklejaniem zdjęć odłożę raczej na później, wtedy gdy to moje ręce nie są na ten moment skrępowane potrzebą zmiany pieluch.


The post Album dla dziecka – dla wytrwałych albo tych, co umierają z nudów, opiekując się maluszkiem appeared first on Kieruski.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz