sobota, 19 lipca 2014

Na placu zabaw

Nie jestem typem matki nadopiekuńczej (choć pewnie powinnam dodać jak na te czasy), ale nie Porady wyobrażam sobie całodziennych wojaży kilku lub kilkunastoletniej córki bez nadzoru, a konkretniej bez wiedzy gdzie się znajduje. Być może podejście do wychowania chłopców czy dziewczynek różni się pod względem dawania swobody, może dowiem się tego w przyszłości. Ale dziś wiem, że Tola będzie miała bezwzględny zakaz wycieczek nad Odrę (chyba, że na dodatek czasu doczekamy się deptaka. Póki co teren wzdłuż rzeki nie może być zagospodarowany, a w pobliskim parku przy Odrze będą bunkry zamieszkałe przez bezdomnych) albo samotnego chodzenia po zmroku. Reszta niestety nie może być do przewidzenia, więc trudno obecnie dziś o tym mówić. Chciałabym by nauczyła się być samodzielna, odważna, ale rozsądna. Nie rozczulam się nad nią, nie robię za nią rzeczy, które może wykonać bez żadnych tarapatów, cieszę się w jaki sposób dochodzi do pewnych umiejętności lub wniosków sama.Ponadto wszystkiego potrzebna bywa swoboda działania, ale nigdy większa niż jej możliwości.


.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz