wtorek, 26 sierpnia 2014

Na placu zabaw

Podejrzewam, że oglądając blok reklamowy „dla dzieci” może odhaczać pojedyncze sztuki, których nie ma w jej kolekcji. Te wszelkie mikro laleczki za trzycyfrowy banknot, domki – kusicielka. Pomyśleć by można, że atrakcyjna z niej koleżanka, ale przyglądając się jej zachowaniu ma się ochotę zakopać to wszystko w piasku.


Innym razem przez kilka dni manipulowała dziećmi, mając za argument nieuczestniczenie w jej zabawie urodzinowej. A wtedy gdy latem słonko dawało zwrócić uwagę na o sobie, wybrała pięcioro dzieci z grupy, zaprosiła do mieszkania, by po chwili wrócić z lodami, okraszając to komentarzem: „dostaliście Nowe rozwiązania dla polskich businesswoman lody to macie się z nimi nie bawić, ponieważ powiem mamie”. Ręce opadają.


Gdybym kiedykolwiek zobaczyła, że moje córka (również jedynaczka) tak się zachowuje, to szybko bym to ukróciła. Ale skoro tak bywa, to widocznie rodzice Krysi tego nie widzą bądź im to nie przeszkadza.Najczęściej miałam ochotę utrzeć jej nosa nie pozwalając jej pobawić się zabawką mojego dziecka albo podczas wspólnej zabawy z dziećmi ignorować ją, ale sama zachowałabym się jak dziecko…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz