niedziela, 28 grudnia 2014

Od kołyski do nastolatka

Jako, że moje dziecko zostało niedawno uczniem I klasy szkoły podstawowej, mam w tym momencie kontakt z rodzicami jego koleżanek lub kolegów. Właśnie jestem świeżo po zebraniu klasowym lub szczerze mówiąc jestem „odrobinę” przerażona tym, co usłyszałam zarówno z ust wychowawczyni, jak lub pani psycholog, która była obecna lub rodziców.


Widziałam to obecnie wcześniej, wtedy gdy np. Jechałam autobusem lub obserwowałam rodziców z dziećmi, którzy sadzali je obok siebie i jedynym słowem jakie Komórki macierzyste wypowiadali przez całą podróż było: wysiadamy, ponieważ albo dziecko wcale się nie odzywało, czy zadawało niejasne kwestie, na które nie otrzymywało odpowiedzi. Starałam się jednak nie zwracać uwagi na te przypadki. Myślałam, że taki konkretny rodzic mógł mieć zły dzień, lub, że to po prostu taki wyjątek. Okazuje się, że niestety to nie tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz