Skoro zima obecnie za nami, a więc skończył się pewien etap, da się pokusić się o następne podsumowania.Kolejne, ponieważ w takim roku była obecnie inwestycja do podsumowań, bodaj w okolicach Nowego Roku, a w moim przypadku tylko dwa tygodnie później, wtedy gdy to znowu przeskoczyłam kolejny rok życia. Nie o moje podsumowania chociaż chodzi, ponieważ znacznie ważniejsze dokonania znalazły się na koncie małego Kieruska.
Pięć miesięcy to ani długo, ani krótko, ale w rozwoju takiego malucha ten czas to niemal przeskok ewolucyjny. Od wiecznie śpiącego bobaska zamienił się w charakternego dzieciaczka, który z chęcią poznaje świat czy ludzi, który chciałby wszystkiego dotknąć, złapać, wymiętosić albo włożyć do buzi, który z łatwością wykonuje trik polegający na wkładaniu stopy do buzi (spróbujcie tego w domu w pozycji leżącej – to dopiero ćwiczenie), który uśmiecha się, kiedy wydaje się szczęśliwy czy tak wita swoich rodziców każdego poranka.
Stasio zaczął również obecnie jeść różne warzywka albo owoce ze słoika, a do tej pory tylko dynia i szpinak niespecjalnie mu podeszły.Banany uwielbia, a niedawno odkryłam, że to właśnie banany wpływają na poprawę jego nastroju w chwilach zwątpienia Zamiast spać mały Kierusek woli się bawić, przekręcać z brzuszka na plecy, z plecków na brzuszek albo na wszystkie strony. O jakież zdziwienie mnie ogarnęło, gdy zamiast na macie znalazłam go pod stolikiem. Przeczołgał się lub w jaki sposób? Pojęcia nie mam, ale jedno aktualnie wiem na Porady pewno. Oka z niego spuścić nie da się, ponieważ to obecnie nie mały Staś ze zdjęcia z lodówki. Nasz 5-miesięczny Staś to całkiem samodzielna istotka, która dopiero co odkrywa, że bywa sobą i poznaje własne możliwości. Z okazji swojej małej rocznicy zaskoczył nas nową umiejętnością, która sprawia, że śmiejemy się na całego. Ano Stasio wymyślił sobie, że niczym Angelina będzie nadymał własne wydatne usteczka albo dosłownie „pierdział” śliną na wszystko, co się rusza.
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz